Filip Rózga oczarował Jana Urbana, ale nie PGE Narodowy


Filip Rózga pokazał się światu przez 45 minut przeciwko Albanii. Czy jego występ daje nadzieję na drugi mecz z rzędu od pierwszej minuty w narodowych barwach?

27 marca 2026 Filip Rózga oczarował Jana Urbana, ale nie PGE Narodowy
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

Filip Rózga przykuwał nasze oczy, gdy poznaliśmy składy na mecz barażowy o Mistrzostwa Świata 2026. Jan Urban zaszachował wszystkich swoim pomysłem na ten półfinał. Dostawaliśmy sygnały od selekcjonera w sprawie tego zawodnika, lecz nikt nie przypuszczał, że ten młody piłkarz wyjdzie od pierwszej minuty na tak istotne starcie. Jak wypadł gracz SK Sturmu Graz?


Udostępnij na Udostępnij na

Sensacyjny pomysł

Filip Rózga znalazł się sensacyjnie w pierwszym składzie na mecz przeciwko Albanii. 19-latek nie rozegrał całego spotkania w barwach swojego klubu, ale zaznał zaufania Jana Urbana w czwartkowy wieczór. Gracz ze Skawiny wyszedł od pierwszej minuty tylko w dwunastu rywalizacjach na trzydzieści trzy we wszystkich rozgrywkach w zespole z Austrii. Zawodnik, który został sprowadzony z Cracovii, rośnie i coraz lepiej odnajduje się za granicą.

Pomocnik reprezentacji Polski dostaje coraz więcej minut od momentu przyjścia nowego trenera – Fabio Ingolitscha. 33-latek pozwala rozwijać się Polakowi, który zdobył trzy gole i dwie asysty w sezonie 2025/2026. Jacek Magiera wspominał, że Filip Rózga jest wyżej w hierarchii od rozchwytywanego Bartosza Nowaka. Albańczycy zweryfikowali plan naszego selekcjonera z tak ofensywnym składem jaki oddelegował Jan Urban.

Fryzury podobne, ale styl inny

Oskara Pietuszewskiego oczekiwała cała Polska na PGE Narodowym. Selekcjoner reprezentacji Polski mówił o tym, że ciężko rozróżnić tę dwójkę z racji podobnych fryzur. Nie mogliśmy się doczekać popisów piłkarza FC Porto, a w zamian otrzymaliśmy połączenie 19-latka z SK Sturmu Graz z Jakubem Kamińskim. 64-latek postawił na dwóch wybieganych piłkarzy na pozycji numer „10”. Połączenie wyglądało na trafne pod kątem doskakiwania do przeciwnika i intensywnego pressingu. Ten duet swoją fizycznością powinien zabiegać i wymuszać błędy na rywalach, ale tak do końca nie było…

Gdy przeanalizujemy nazwiska, które ruszyły od pierwszego gwizdka Anthonego Taylor’a, dostrzeżemy bardzo solidny zespół. Pięć twarzy spogląda w swoich klubach z góry na pozostałe ekipy ligowe. Młody polski talent znajduje się na tej liście obok duetu z FC Porto, snajpera FC Barcelony i mózgu Interu Mediolan.

 

Plan planem, a życie życiem

Filip Rózga poruszał się w starciu z Albanią jako półprawy ofensywny pomocnik i miał współpracować z Mattym Cash’em. Ta nić porozumienia nie przyniosła niczego obfitego dla naszej reprezentacji. Im dalej w las pierwszej połowy tym gorzej radziliśmy sobie tamtą flanką. Nie malował się obraz współpracy, z której bylibyśmy w stanie zagrozić Thomasowi Strakoshie. 19-letni pomocnik wplątywał się w pojedynki, z których nie wychodził zwycięsko. Piłka może nie przeszkadzała temu chłopakowi, ale nie było w tym żadnego błysku ani konkretyzacji, po których podnosilibyśmy się z krzesełek.

2.minuta meczu jest widokiem stopy, która zadrżała przy płaskim dośrodkowaniu w pole karne. Była to realna szansa na ekspresowe otwarcie wyniku. Trzydzieści minut później byliśmy świadkami próby strzału z daleka, ale ewidentnie podpalił się w tamtym momencie trzykrotny reprezentant Polski. Zabrakło w tamtej chwili chłodnej głowy i przyświeciła śmiała decyzja, lecz nie najlepsza. Nie możemy powiedzieć, że Filip Rózga spalił się w tym spotkaniu, bo on był w tym meczu. 19-latek nie przeszedł obok tak ważnego starcia, a czas na boisku będzie tylko i wyłącznie sprzymierzeńcem gracza SK Sturmu Graz.

Dla kontrastu musimy wyróżnić zachowania defensywne, z których wywiązał się Filip Rózga. Były zawodnik Cracovii wracał do obrony momentalnie. Nie przegrywał pojedynków fizycznych i nie odstawał w chwilach, gdy musiał utrzymać się na nogach. Należy chwalić młodego pomocnika za ten kawałek piłkarskiego chleba. Jego poruszanie się po placu gry nie ułatwiało życia ofensywie ekipy Sylvinho. To jest główny argument, który potwierdza obecność tego zawodnika w tej potyczce. On nie był pionkiem postawionym na pożarcie, lecz świadomą postacią, która dawała z siebie tyle ile mogła.

Widok na przyszłość

Filip Rózga jako kandydat na mecz ze Szwecją? Odpowiedź nie znamy i pewnie zmniejszyły się na to szanse. Do dyspozycji wraca zawieszony za kartki Nicola Zalewski, a Oskar Pietuszewski błysnął swoją charyzmą i pobudził cały stadion. Wydaje się, że nie powinno znaleźć się miejsce dla 19-latka od startu wtorkowego meczu i puenty dotychczasowej pracy Jana Urbana. Jednak selekcjoner reprezentacji Polski wraz ze sztabem musi wymyśleć plan na finał baraży. Jakie zadanie będzie miał reprezentant Polski? Czy swoją postawą na treningach wygryzie któregoś z wyżej wymienionej dwójki?

 

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze